Wczorajszy dziennik.pl podaje, że wg danych Urzędu Komunikacji Elektronicznej 4 sieci wirtualnych operatorów komórkowych zdołały zebrać do października 2007 r. zaledwie 53 tysiące klientów. Co prawda, eksperci szacują, że liczba tych ostatnich na koniec roku była wyższa, ale z pewnością nie przekroczyła 75 tysięcy.
Czterej wiodący operatorzy sieciowi w Polsce – Plusa, Era, Orange i Play – mają w sumie ponad 40 mln abonentów. Przy penetracji rynku przekraczającej 100% szanse na zaistnienie na rynku małych operatorów już na starcie były niezbyt mocne.
Wg eksperta, Jacka Gawineckiego, “Polacy są tradycjonalistami i nie są skłonni często zmieniać firmę telekomunikacyjną” – ocenia Gawinecki. W Wielkiej Brytanii święcący największe w Europie sukcesy wirtualny Virgin wchodził do gry, kiedy rynek komórkowy był jeszcze młody.
Czy operatorzy wirtualni mogą wrócić do gry? “Aby się ratować mogą albo radykalnie zbić cenę, albo pozyskać bardzo niszowe grupy odbiorców” – ocenia jeden z ekspertów. Jego zdaniem największe szanse na wzmocnienie swoje pozycji mają operatorzy, którzy posiadają bogatych udziałowców. Analitycy są zdania, że w tym roku dalej o klientów walczyć będą myAvon (należący do Avon Comsetics), mBank (właściciel Grupa BRE Banku) i WPmobi (Wirtualna Polska).
Wejście MVNO do Polski miało – i pewnie dalej ma – szanse powodzenia. Szereg błędów, które popełniono przy ich launchu – z najoczywistszych: spóźnione wejście na rynek, niewłaściwe kanały komunikacyjne, zawyżony pricing, brak reklamy wizerunkowej – zemściło się w bardzo krótkim czasie. Teraz będzie trudno wejść drugi raz do tej samej rzeki.