szkiełko i oko, czyli jak zmierzyć niemierzalne – cz.2

By cefalis

Odnosząc sie po kolei do poszczególnych poziomów oceny, które wymieniliśmy w poprzednim poście:

  1. i 2., czyli satysfakcja i uczenie się, są oparte wyłącznie na samoopisie i odnoszą się do rzeczy subiektywnych i niematerialnych. W przeciwieństwie do nich, poziomy 3., 4., i 5. odnoszą sie do materialnych rzeczy, czyli obserwowalnych zachowań i danych ilościowych.

Jak łatwo zauważyć, większość szkoleń, sesji coachingowych itd. jest ocenianych z poziomu 1. i 2. Tymczasem to poziom 4. jest tym, który najbardziej interesuje klientów – obecnych i przyszłych. Coaching, którego rezultatem jest większa zyskowność lub udział w rynku, niższe koszty operacyjne lub wyższa satysfakcja klienta ma większą wartość – postrzeganą i rzeczywistą.

Problemem – i jednocześnie okazją – jest to, iż wskaźnik ROI jest rzadko stosowany jako miara sukcesu!

Jak go zastosować? Służy do tego krótka i skuteczna procedura:

  1. Zdefiniuj cele.
  2. Oceń – zbierz odpowiednie dane, określające “punkt zero”.
  3. Zaplanuj działania, pozwalające osiągnąć te cele. Zawrzyj w nich ilościowe miary sukcesu.
  4. Wykonaj plan.
  5. Oceń rezultaty. Czy udało się osiągnąć to, co zakładaliśmy?

Ilościowa miara sukcesu to coś, co da się zmierzyć i ująć liczbami. Załóżmy, że przedstawiciel handlowy zbiera tygodniowo zamówień na 1 000 zł. Jeśli zwiększy wartość do 1 300 – znaczy poprawił swoją efektywność o 30%. Co więcej, ten postęp da się “upieniężyć”, czyli przeliczyć na konkretne pieniądze. Jeśli koszt szkolenia tego sprzedawcy wyniósł 500 zł – ROI wyniósłby 240%.

Powered by ScribeFire.

Tagi: , , ,

Dodaj komentarz

Musisz się zalogować, aby móc dodać komentarz.